Źródło: Tygodnik Powszechny
Ostatnio na łamach TP rozgorzała dyskusja na temat "eutanazji" Papieża, wywołana oświadczeniem włoskiej anestezjolog, Liny Pavanelli, jakoby Papież umarł z wycieńczenia, ponieważ na własne życzenie nie był sztucznie karmiony. Teza ta spowodowała gorącą debatę na temat eutanazji.
Zachęcamy do lektury.
Zbieg dat był prawdopodobnie przypadkowy, lecz wymowny. W dniu, w którym na łamach włoskiego dwutygodnika „MicroMega" ukazał się artykuł Liny Pavanelli na ten temat, Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła „Odpowiedzi na pytania dotyczące sztucznego odżywiania i nawadniania". Zatwierdzony przez Benedykta XVI dokument odnosi się do sytuacji osób w „trwałym stanie wegetatywnym". Ujęty w formę odpowiedzi na dwa pytania, nie pozostawia żadnych wątpliwości: „Podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem". Oraz: „Pacjent w »trwałym stanie wegetatywnym« jest osobą, zachowującą swą podstawową godność ludzką, a zatem należy się mu zwyczajna i proporcjonalna opieka, obejmująca zasadniczo dostarczanie wody i pokarmu, także w sposób sztuczny".
Dalszy ciąg: http://tygodnik.onet.pl/1546,1441824,dzial.html


