Opowiedz nam swoją historię. Twoje doświadczenie może być dla innych bezcenne.

Komentarze  

#12 Teresa 2020-07-21 12:24
Mama jest pod kontrolą lekarzaPOZ .Zalegajaca flegma to niemożność odksztuszenia że względu na wiek A chudniecie jest wynikiem słabego przyswajania pokarmów.Tak stwierdził lekarz.Pisze bo myślałam że może podobne dolegliwości i mozna się z kimś.podzielic doświadczeniami.Pozd rawiam
Cytować
#11 Teresa 2020-07-21 09:38
Witam.Opiekuje się 91letnia mama leżąca od.póltora roku.Mam problem z flegma zalegający mamie w gardle.Jak zaczynam ja karmić to krztusi sie flegma która jej dolega. Karmię ha zmiksowanymi jedzeniem.Strasznie mama chudnie mimo że je dużo. Daje jej miarka Protifaru dziennie.Może są jakieś sposoby albo jakiś dodatek do jedzenia na zwiększenie kaloryczność. Proszę o poradę jak radzić sobie z flegma. Pozdrawiam
__________________________________
Dzień dobry,
Powyższe dolegliwości mogą wynikać z różnych przyczyn i wymagają konsultacji lekarskiej. Powinna Pani poprosić o wizytę domową lekarza POZ.
Cytować
#10 Marta 2019-10-30 16:12
Mam na imię Marta. Jestem politologiem, dziennikarką, wierszokletką, pracownikiem administracji.

Jestem opiekunem rodzinnym babci po dwóch rozległych udarach i z otepieniem naczyniopochodnym. Zabrakło jednego pokolenia, tak potoczyło nam się życie.

Jestem opiekunem rodzinnym. Najpierw JESTEM, a potem OPIEKUNEM. Mam dobre życie.
Cytować
#9 Monika 2018-11-15 15:10
Witajcie. Dwa miesiące temu dowiedzieliśmy się że moja teściowa ma nowotwór płuca lewego. Nie mogliśmy pogodzić się z tą myślą. Cały czas mieliśmy nadzieję że jednak to nie rąk, ale niestety wczoraj lekarka przekazała nam najgorsze wieści... Nowotwór dał już przeżuty do kości, lewej łopatki i do kręgosłupa.. Ta wiadomość zwaliła nas z nóg.. Nie tak dawno siedzieliśmy razem, robiliśmy u teściowej remont... A teraz nie wiemy co robić... :( :(
Cytować
#8 Janina 2018-11-10 11:02
Minął rok jak odszedł moj brat , chorował na raka , strasznie cierpiał, dwa dni po jego śmierci urodził się mój śliczny wnuczek o czasie -zmarł po godzinie, wina lekarzy.
Nie mogę do dzisiaj sie z tym pogodzic,dwa dni temu byliśmy na pogrzebie w Bieszczadach gdy wróciliśmy
zastaliśmy nieprzytomną ciocię ,była pod opieką nas nie było 1 dzień teraz jest w szpitalu mam nadzieję ,że jeszcze sobie pogadamy, bardzo szanuję starsze osoby a tu odchodzą jedna po drugiej niekoniecznie w słusznym wieku- pomódlcie się proszę
o zdrowie naszej cioci-z góry dziękuję,
Janina
Cytować
#7 Basia 2018-08-31 12:49
Mam 42 lata złośliwy nowotwór krwi zwany jako Zespół Mieloprofilacyjny .
Oprócz tego choruję też na cukrzycę i jaskrę. Rodzice nie żyją a siostra odsunęła się odemnie tak samo zrobił wieloletni przyjaciel . Zostałam sama bez pomocy i wsparcia. Moja mama też umarła na raka byłam jedyną osobą która się nią opiekowała do ostatniej chwili.
i nie żałuje tego ….
Cytować
#6 Aga 2018-08-23 06:40
Właśnie płynę promem do Polski do mojego odchodzącego Ojca. Jest już w hospicjum. Boję się czy zdążę.
Miałam pustkę w głowie, nie wiedziałam jak mam się zachować, co powiedzieć...ja, która z moim Tatusiem nie mogliśmy się nagadać gdy byłam u niego w maju bałam się...
Dziękuję Wam za ten artykuł. Zrozumiałam, że Jego śmierć jest nieunikniona i już wiem co Mu powiem ...że Go kocham, zawsze będę Go kochać, że był najwspanialszy Ojcem, Dziadkiem i Pradziadkiem na świecie....wszyscy mieliśmy szczęście, że mogliśmy żyć obok Niego.
.....i jeszcze powiem .... do zobaczenia Tatusiu...
Cytować
#5 jola. 2018-05-14 23:21
czytałam historie umieszczone tu. w pewnym sensie zazdroszczę: domniemam, że opiekujecie się ukochanymi najbliższymi, bliskimi, które są Miłością. ja nie mam, nie miałam takiego szczęścia. błagam o pomoc.
od wielu lat opiekuję się matką. ona nigdy nie opiekowała się mną. była zajęta piciem, oszustwami, kłamstwami, kradzieżami. prawie 3 lata temu zachorowała na szpiczaka mnogiego. zajęłam się nią, pomimo wszystko. w ciągu tego czasu nadal piła, okradała mnie, kłamała. pomimo wszystko nadal opiekowałam się nią. w kwietniu tego roku przebywała na radioterapii paliatywnej. pożyczała pieniądze od pacjentów, zadbała o dostawcę papierosów. i? przed szpitalem na papierosku złamała kość udową z przemieszczeniem. opiekuję się matką nadal, jest jeszcze gorzej. maka traktuje mnie jak służącą, nie docenia moich starań, nie chce ćwiczyć by dojść do formy po operacji uda. jeśli wykazuje jakąś aktywność to tylko po to by mieć jakąś korzyść. jest niewdzięczna i roszczeniowa. opłacam prywatną rehabilitację 60 zł. dziennie. są spore kolejki na NFZ. błagam o pomoc, nie daję już rady. choruję na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. jestem wyczerpana. siostra starsza nie odzywa się, od roku nie odwiedziła matki. uważa,że to mój obowiązek. jestem zrozpaczona, bezsilna, nie dam rady dłużej. muszę matkę oddać gdziekolwiek bo oszaleję. błagam, gdzie mogę ją umieścić.
jola.
Cytować
#4 Maria 2017-03-03 09:31
Założyłam i prowadzę opiekę paliatywną i długoterminową w powiecie giżyckim i węgorzewskim. Spotkania moje z ludżmi ciężko chorymi , samotnymi, starymi nasuwają pewne wnioski , które po części zaczęłam realizować.
1. Wykonaliśmy z Urzędem Miasta w Giżycku analizę, ile takich ludzi jest?Mamy dane.
2.Składam wnioski o granty do Urzedu Miasta. Otrzymujemy pieniądze , które pozwalają nam zatrudnić dwóch opiekunów medycznych. Oni pomagają każdego dnia mieszkańcom w trudnej sytuacji zdrowotnej.
3. Pozyskuję stażystów, wolontariuszy 50+, którzy wg planu pomagają mieszkańcom.
To wszystko to mało, należy szkolić ludzi ze środowisk tam , gdzie są chorzy, sąsiadów, znajomych. Po leczeniu szpitalnym chory jest przywożony do domu i nikogo nic nie obchodzi czy jest on sam? czy ma rodzinę? czy rodzina sobie poradzi?
Opiekunowie środowiskowi są bardzo potrzebni. Oni zapewnią opiekę rano ,popołudniu i czasami w nocy. MOPS pracuje tylko 8 godz. rano---dlaczego nie można wprowadzić zmianowości w pracy.? Kto osobie chorej da leki wieczorem poda kolację ,położy do snu?
Nie mamy w Polsce rowiniętego systemu pomocy ludziom w domu: chorym , starym, samotnym. Pomysł opiekunów jest bardzo dobrym pomysłem i należy ich kształcić. NAJTAŃSZĄ OPIEKĄ JEST OPIEKA W DOMU CHOREGO>
Cytować
#3 Kasia 2016-12-25 17:21
Moja maminka najdrozsza jest bardzo chora. Gasnie w oczach. Czuje straszny ból kiedy pomysle ze jej nie uslysze, nie bede mogła z nia porozmawiac. Jest moim największym przyjacielem i kocham ja najbardziej na swiecie. Jest ze mna jeszcze ale bardzo cierpi a moje serce peka kiedy jestem obok i nie mogę nic zrobić. Ja juz za nia tesknie... skarbem moim jedynym, najdrozszym. Moje zycie nie bedzie mialo sensu bez mojej kochanej mamusi...
Cytować